szaro buro kolorowo…

Olga Ptak

Kierunek: dobra zabawa

 
„Szaro-Buro… KOLOROWO! – czyli jak smutek zamienić w śmiech” to kolejny spektakl dla najmłodszych przygotowany przez Teatr Mały w Manufakturze. Prowadzone przez aktorów dzieci podróżują do tajemniczych krain, by odnaleźć miejsce, w którym najważniejsza jest dobra zabawa. Okazuje się, że nie tak łatwo odszukać barwy, które szara codzienność przykryła warstwą zapomnienia. Ostatecznie jednak wyobraźnia zwycięża i misja zostaje zakończona sukcesem.

Do uszu siedzących w ciemności widzów dobiega dziecięcy głos śpiewający dobrze znaną piosenkę: „jedzie pociąg z daleka, na nikogo nie czeka, konduktorze łaskawy, zbierz nas do… zabawy!”. Poszukiwanie dobrej zabawy i podróże magicznym pociągiem staną się najważniejszymi elementami spektaklu, podczas którego dzieci trochę się pogimnastykują, uruchomią wyobraźnię oraz poćwiczą aparaty mowy, które zmuszone zostaną do wydawania najróżniejszych dźwięków. Stacją początkową jest Zagłębie Smutku, jednak nowi przyjaciele najmłodszych widzów zrobią wszystko, by jak najszybciej się stamtąd wydostać. Lecz nie od razu osiągną cel – najpierw trafią do Krainy Sapiących Krokodyli, które są bardzo nieszczęśliwymi stworzeniami. Jeden z nich płaszcze, ponieważ bolą go wszystkie części ciała, drugiego natomiast trapią troski innego rodzaju – „kredyty, raty, mandaty, spłaty”. Jednak zapytane o radę dzieci mają swoje sposoby na podniesienie zwierząt na duchu – można nakarmić je mięsem lub połaskotać. Po osiągnięciu celu wyruszamy dalej, rozpędzony pociąg zawozi nas do Krainy Wrzeszczących Księżniczek. Trafiamy do świata, w którym rozpieszczone, prezentujące roszczeniową postawę dziewczynki muszą mieć wszystko tu i teraz, nie zamierzają czekać. Takie zachowanie nie zjedna im sympatii otoczenia, wobec czego szybko należy opuścić granice tego niegościnnego państwa. Następnie udajemy się do Krainy Fałszujących Instrumentów (tu dzieci dają popis swoich możliwości – dźwięki skrzypiec, kontrabasów i fletów w ich wykonaniu to prawdziwa kakofonia), Krainy Wygimnastykowanego Języka (w której można m.in. zjeść wirtualne lody w różnych smakach), Krainy Szalonych Zegarów oraz Krainy Szachownicy, która okazuje się nie być zbudowana jedynie z dwóch kolorów. Spektakl kończy wspólna podróż pociągiem, który objeżdża widownię by po chwili powrócić do stacji początkowej i oddać dzieci oczekującym na nie rodzicom.

Interaktywność przedstawienia, zachęcanie widzów do udziału w zabawach wymaga, by najmłodsi siedzieli na przygotowanych dla nich poduszkach, przed widownią, na której miejsca zajmują rodzice. W przyswojeniu wszystkich treści pomagają piosenki, którymi gęsto usiany jest spektakl. Jedynymi elementami scenograficznymi są trzy walizki oraz dwa srebrne parasole, które pełnią różne funkcje (jeden z nich na moment staje się wskazówką zegara, choć chwilę wcześniej był narzędziem wzbudzania zazdrości w rękach rozpieszczonej księżniczki). Jedynie szare płaszcze, spod których stopniowo zaczyna wydobywać się kolor podpowiadają nam, że mamy do czynienia z postaciami bajkowymi. Dla najmłodszych widzów inscenizacyjna asceza nie stanowi żadnego problemu – dzieci zdają się w ogóle jej nie zauważać. Moment, w którym zostają zaproszone pod nieboskłon Krainy Szachownicy to kulminacyjna scena przedstawienia – każdy z widzów na czarno-białym niebie dostrzega inną barwę, ostatecznie jednak wszyscy po kolei urywają kawałek firmamentu, by zmieść go w kulkę i wrzucić do koszyka. Jednak magia tak szybko nie znika – upłynie jeszcze trochę czasu nim dzieci powrócą do rzeczywistości, która dzięki fantazji rzadko jest dla nich szaro-bura.

„Szaro-Buro… KOLOROWO! – czyli jak smutek zamienić w śmiech” to przedstawienie dla najmłodszych widzów – przygotowane zostało dla dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym. Zwarta formuła spektaklu oraz spora ilość gier i zabaw, do których zapraszane są kilkulatki sprawiają, że nie ma czasu na nudę. Kilkadziesiąt minut spędzonych na śpiewie i gimnastyce to czas, który pozwoli na chwilę wytchnienia nie tylko najmłodszym widzom, ale przede wszystkim rodzicom, którzy mogą pozostawić swoje pociechy w dobrych rękach.

Dziennik Teatralny Łódź

7 grudnia 2010

artykuł tutaj

«